﻿<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Za Odrą mamy przyjaciół">
<author_1="Leokadia Będkowska">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-04">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Droga „Przyjaciółko"! Chcę podzielić się z Czytelnikami wrażeniami z pobytu we Frankfurcie nad Odrą, dnia 27.1. br., gdzie została ostatecznie zatwierdzona granica polsko-niemiecka. Jestem szczęśliwa, że byłam uczestniczką tak wielkiego zdarzenia historycznego, zbratania narodów, które od wieków żyły ze sobą we wrogich stosunkach. Na nasze spotkanie wyszły tłumy mieszkańców. Wyszli wszyscy: dzieci, młodzież szkolna, kobiety, mężczyźni, staruszkowie, a nawet najmłodsi obywatele, którzy witali nas na rękach matek. Nie spodziewaliśmy się tak serdecznego przyjęcia jakie zgotowało nam społeczeństwo Frankfurtu. Przy dźwiękach hymnu i okrzyków na cześć Związku Radzieckiego, na cześć Wielkiego Stalina na cześć, wiecznej przyjaźni i pokoju — Niemcy i Polacy rzucali się sobie na szyję, ściskali serdecznie dłonie. W wielu oczach pojawiły się łzy wzruszenia. I ja byłam bardzo wzruszona. Szczególnie wówczas, gdy jakieś małe dziecko wyciągnęło do mnie rączke dając mi małą chorągiewkę niemiecką. Ulicami Frankfurtu przemaszerowaliśmy na rynek, gdzie odbył się wiec. Przed rozpoczęciem wiecu tłumnie otoczyli nas członkowie niemieckiej organizacji młodzieżowej FDJ, którzy zamienili z nami znaczki swojej organizacji na znaczki ZMP-owskie. Językiem porozumiewawczym był język rosyjski, w mniejszym stopniu polski i niemiecki. Nie jest to jednak istotne — ważne jest to, że porozumieliśmy się gdyż łączy nas jeden cel — walka o pokój, o socjalizm. Pokój drogi jest wszystkim: Hansowi Fromm, Dietrichowi Kohl, Gunterowi Hartling, Heldze Zwiener podobnie jak nam wszystkim ZMP-owcom. Rozmawialiśmy dużo z młodymi i starszymi Niemcami, z kobietami i mężczyznami. Wielu z nich ma rodziny w Niemczech zachodnich. Tam Amerykanie wypuszczają na wolność generałów hitlerowskich, dają przemysłowcom fabryki zbrojeniowe i chcą pchnąć Niemców do wojny. Ale Niemcy to nie generałowie hitlerowscy i właściciele fabryk. </support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
